drżał. Diaz także wstał, zamknął teczkę i podniósł ją z ziemi.

- A dokąd to się pani wybiera?
łóżko pojawiało się co prawda w jej snach, ale to, co na nim
Z drobnymi poprawkami przepisała na czysto notatkę i zadowolona, przyjrzała się swemu dziełu.
Clemency odwróciła się do niej gwałtownie.
Tina? Nie mógł uwierzyć. Mała, przerażona uciekinierka. Czy to możliwe? Przypomniał sobie tamtą dziewczynę, wystraszoną i bezbronną. Jej łzy i ich pocałunek. Z całych sił lgnęła do niego, tak strasznie się bała, że zostawi ją samą...
- Mnie nic, ale matka... - Ścisnęła jego dłonie. - Dostała ataku histerii. Ona... straciła rozum. Boję się, Santos. Boję się o nią. Nie wiem, na co ją stać, kiedy was zobaczy.
Pan Thorhill wyjechał w sobotę rano, a Clemency spędziła spokojne popołudnie z kuzynką. Pani Stoneham napisała do pana Jamesona, lecz do tej pory nie nadeszła odpowiedź, nie pojawiła się też w Abbots Candover wściekła pani Hastings.
ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY DZIEWIĄTY
obecności... - Dostrzegł w jej oczach cierpienie, ale kontynuowała
Razem z Markiem uczyli się w Eton i wspólnie wychodzili na miasto. Bawili się wspaniale, jak przystało na młodych i zamożnych mężczyzn z dobrych domów, chociaż Lysander dysponował jedynie pięciuset funtami rocznego kapitału w spadku po ojcu chrzestnym. Beztrosko spędzali czas to z tancerkami, to w licznych kasynach gry. Lysander miał głowę do gier i jeżeli nie zdawał się na los szczęścia, udawało mu się łatać dziury między wpływami a wydatkami. To mu zresztą odpowiadało, ojciec bowiem, trzeci markiz Storrington, najwidoczniej doszedł do wniosku, że nie ma żadnych zobowiązań wobec drugiego syna - który pozostawał niejako w rezerwie - i zupełnie się nim nie interesował. Obyło się przy tym bez kłótni i awantur. Markiz z przyjem¬nością gościł syna w Candover na święta albo zapraszał go na obiad do White’a podczas nielicznych wizyt w Londynie, lecz zawsze dawał wyraźnie do zrozumienia, że nie zamierza mu pomagać finansowo.
- Dobrze, nie jesteś, ale dla niej jesteś, i to jest całkiem naturalne, jak
chodziłyśmy do tego samego kościoła. A potem wyjechałam z męŜem na parę lat. Po
- Mam pracować w Summerhill? - Willow zbladła,
Wyszedł z łazienki i w tym samym momencie ona weszła do jego pokoju i

stanąwszy przed nim. Przez całą drogę zastanawiała się Z niepokojem,

Scott podążył za nim, starając się nie okazywać, własnych
Wiedziała, Ŝe to było coś więcej niŜ gra. Ona, Alli, poddaje mu się, jest jak glina
- Tak przy okazji, Thorhill. Pamiętasz pannę Hastings-Whinborough?

- Nie mówiłaś mi nigdy o ojcu Jamiego - wyszeptał, odruchowo

godzin.
- Otworzę - powiedziała do Diaza, który właśnie wychodził z
Ta myśl sprawiła, że żołądek Milli skręcił się w bolesny supeł. A jeśli

Gdy samochód zniknął za zakrętem, Scott wrócił do domu.

ucieczki od samej siebie, a on doskonale o tym wiedział.